Ptasi azyl 2

Świętokrzyskie – atrakcje dla dzieci

Planując mniej lub bardziej spontanicznie nasze wspólne wypady musiałam przekopać się przez wiele stron internetowych, żeby znaleźć wszystkie (odkryte przeze mnie do tej pory) fajnie miejscówki na wycieczkę z dzieckiem w województwie świętokrzyskim. Pomyślałam sobie, że oszczędzę wam konieczności przechodzenia przez ten sam proces i pozbieram tutaj to, co wiem. A może ktoś z was […]

Nie taka ta zima zła

Wiecie, co to jest sbiten? Ja jeszcze tydzień temu nie miałam nawet pojęcia, że istnieje. Trafiłam na tę nazwę robiąc research do artykułu i musiałam sprawdzić, o co chodzi. Otóż sbiten to pity od wieków w Rosji i na Ukrainie rozgrzewający napój na bazie miodu, wody i przypraw korzennych. Coś jak grog, tylko bez procentów. […]

Podróże w domu: wieczór himalajski

- Mount Everest! – K2! – Mount Everest! – K2! Od wczoraj to nasza osobista wyliczanka. Taki sekretny pojedynek, który rozumiemy tylko my. Która góra jest najpiękniejsza? Dla Miłosza Mount Everest. „Bo jest najwyższy!”. Dla mnie K2 – pragóra. Ta, na której wszyscy wzorują się rysując toporne szkice gór. Ale po kolei. Wczoraj miałam zamiar […]

3 dni to już duża podróż

Wakacje 2015. Nie było mowy o dłuższym wyjeździe, bo po pierwsze nadal dołek finansowy, a po drugie Miłosz ma widzenia z ojcem w każdy wtorek i czwartek. Możliwości dogadania się z tamtą stroną brak, więc musiałam pokombinować. Myślałam, myślałam i… wymyśliłam! Weekend w Nowym Sączu, czyli góry, piękne widoki i darmowy nocleg u rodziny. Ale […]

Bez czasu, bez pieniędzy – da się tak podróżować?

Nie zawsze jest czas na porządniejszą podróż. Nie zawsze też są na nią środki. Co prawda większość organizowanych przeze mnie mikrowypadów kosztowała niewiele więcej niż samo paliwo, ale to przecież też jest jakaś kwota. W tych pierwszych miesiącach samodzielnego macierzyństwa musiałam mocno przeorganizować swoje życie, żeby wystarczyło mi na opłacenie rachunków, przedszkola, lekarstw i wszystkich […]

Skądś trzeba wyruszyć – Jurapark w Bałtowie

Pozew rozwodowy złożyłam 1 grudnia 2014 roku. Grudzień, styczeń, luty i marzec spędziliśmy z Miłoszem (w przenośni i dosłownie) pod ziemią. A potem zaczęło wychodzić słońce. I pierwsza myśl: a gdyby tak… gdzieś pojechać? Padło na mikropodróż, w końcu to pierwszy raz, eksperyment, nie wiadomo, jak to będzie. Uprzedziłam małego w piątek, że w sobotę […]

Punkt zwrotny

Jako nastolatka lubiłam podróże. Sama jeździłam PKS-em lub pociągiem po Polsce, byłam w Anglii, na Słowacji, w Austrii, na Węgrzech. A potem coś się zmieniło. Jeden ograniczający związek, drugi, jeszcze bardziej przypominający klatkę, ślub, dziecko. Minęło 12 lat, a ja zdałam sobie sprawę, że mój świat skurczył się do Krakowa, w którym mieszkałam przez trzy […]